- Wpisów: 29
- Średnio co: 23 dni
- Ostatni wpis: 140 dni temu, 11:59
- Licznik odwiedzin: 3 558 / 711 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Tenmei nie miała dziś ochoty na rozmowy. Z nikim. Wsłuchiwała się w tętent kopyt Nashimoto. Wierny, posłuszny konik. Jedyny w swoim rodzaju... Zatrzymała się gdzieś na stepie, zsiadła z wierzchowca i zaczęła się rozglądać. Nie miała siły i ochoty szukać jakiegoś dogodnego miejsca na nocleg, więc położyła się na twardej, nieprzyjemnie zimnej ziemi. Ta noc przyniosła jej przeszywający ciało chłód. Zdążyła już przyzwyczaić się do wygodnych komnat swoich dworów, zapomniała jak tu wygląda życie. Tam wszystko ją drażniło. Począwszy od błaznów w drogich sprzętach udających rycerzy, chamstwo, bezczelne dobijanie... Tak... dobijanie zaczęto postrzegać w innym świetle, jako szlachetne i sprytne. Teraz każdy kto dobija jest kimś, kimś na miarę... stratega, o! A złych emocji było więcej- nieudacznicy obrzucający się błotem i udowadniający, że są w czymś lepsi od tego drugiego, od innych, zakłamanie, debilizm, bufonada. Bufonada. To słowo trafia w sedno sprawy... Kiedy zaczyna się bufonada? Co człowiek musi osiągnąć, co musi zdobyć, dostać, zrobić, żeby wciągnąć się w ten arenowy taniec bufonów? Czy wystarczy garuda? A może zabicie smoka jest już dostateczne? Ilu bufonów wie, że są bufonami? Niewielu znam, których nie dopadło. Bufo-szyszki, bufo-narbonki, bufo-dinozaury, bufo-samice... O kimś zapomniałam?
Wieczny dylemat… Co zrobić, żeby się wyróżnić? Co zrobić, żeby mnie zapamiętali? Co zrobić, żebym nie przeminęła... Problem każdego władcy? Ktoś przyzna mi rację? Ktoś kto jest na tyle odważny, by szczerze powiedzieć, że bał się tego, ze może zlać się w jedną szarawą maść z tysiącami innych, takich samych posępnych, nieciekawych, odpychających postaci? Powtarzając schematy, niby do przodu, ale zawsze z oczami zwróconymi na poprzedników. By nie narazić się, by zawsze mieć to poparcie. By nie zostać odrzuconym…
Pamiętam doskonale początek mojego panowania i pewną sprawę z samurajem, który zapragnął być bandytą. Nie dogadaliśmy się, pokręciliśmy, zawiniliśmy. Kto bardziej- ja czy on? Nie wiem. Ale wyszło jak wyszło. Wstyd, samuraj chcący zostać bandytą. Zakłopotanie, hańba. Samuraj plujący na tron swej pani, samuraj chylący czoło przed hersztem. Upokorzenie! I wtedy słowa Konfeusza, pierwsze słowa, które zabolały cholernie mocno. Słowa brata, przecież ta sama krew, ten sam dom, te same wartości. Kamień rzucony z potężną siłą. Ale przecież zasłużyłam sobie, skomplikowałam, nie zastanowiłam się. I tak-zasłużyłam. Tak. Otwarty protest, a ja bezradna. Tłum gapiów, gotowi zlinczować. Początek władania, a tu taka gafa?
Szybie pytanie- Czy ktoś jeszcze chce wyrzec się swojego Shoguna?! Najlepsza obrona. Czemu nie przyznać się do winy? Nie wiem- ludzkie głupie zachowanie.
Milczenie. Czyli dobrze rozegrana partia. Nikt nie protestuje, nikt nie ma już pytań, nikomu to nie przeszkadza? Ulga. Wielka ulga.
I ciągle słyszę jedno zdanie- „Władca, który nie króluje w sercu swych ludów, jest niczym”.
Jak królować? Jak zdobyć władzę nad sercem człowieka?
Wiemy, że to tylko gra… Ja uwielbiam wcielać się w rolę tenmei, bo przynosi mi to swego rodzaju ukojenie. To taka odskocznia od tego nudnego, zwykłego życia. Bo mogę być tu kimś więcej niż tylko dziewczyną, która idzie wyznaczoną z góry drogą. Tu nie ma nic nowego, tu czeka nas zawsze ta sama droga, droga na której jesteśmy zupełnie bezradni, droga z wytyczonymi odgórnie celami- to co prowadzi nas do samego końca. I nic więcej.
Tenmei pozwala mi zagłębić się w zupełnie inny świat. Tenmei jest szczera i nie boi się. O tak z pewnością się nie boi.
Pamiętam doskonale początek mojego panowania i pewną sprawę z samurajem, który zapragnął być bandytą. Nie dogadaliśmy się, pokręciliśmy, zawiniliśmy. Kto bardziej- ja czy on? Nie wiem. Ale wyszło jak wyszło. Wstyd, samuraj chcący zostać bandytą. Zakłopotanie, hańba. Samuraj plujący na tron swej pani, samuraj chylący czoło przed hersztem. Upokorzenie! I wtedy słowa Konfeusza, pierwsze słowa, które zabolały cholernie mocno. Słowa brata, przecież ta sama krew, ten sam dom, te same wartości. Kamień rzucony z potężną siłą. Ale przecież zasłużyłam sobie, skomplikowałam, nie zastanowiłam się. I tak-zasłużyłam. Tak. Otwarty protest, a ja bezradna. Tłum gapiów, gotowi zlinczować. Początek władania, a tu taka gafa?
Szybie pytanie- Czy ktoś jeszcze chce wyrzec się swojego Shoguna?! Najlepsza obrona. Czemu nie przyznać się do winy? Nie wiem- ludzkie głupie zachowanie.
Milczenie. Czyli dobrze rozegrana partia. Nikt nie protestuje, nikt nie ma już pytań, nikomu to nie przeszkadza? Ulga. Wielka ulga.
I ciągle słyszę jedno zdanie- „Władca, który nie króluje w sercu swych ludów, jest niczym”.
Jak królować? Jak zdobyć władzę nad sercem człowieka?
Wiemy, że to tylko gra… Ja uwielbiam wcielać się w rolę tenmei, bo przynosi mi to swego rodzaju ukojenie. To taka odskocznia od tego nudnego, zwykłego życia. Bo mogę być tu kimś więcej niż tylko dziewczyną, która idzie wyznaczoną z góry drogą. Tu nie ma nic nowego, tu czeka nas zawsze ta sama droga, droga na której jesteśmy zupełnie bezradni, droga z wytyczonymi odgórnie celami- to co prowadzi nas do samego końca. I nic więcej.
Tenmei pozwala mi zagłębić się w zupełnie inny świat. Tenmei jest szczera i nie boi się. O tak z pewnością się nie boi.
Rymowanka przygotowana niegdyś przeze mnie i Realistę na konkurs zorganizowany przez Shogunkę Murasaki- Danse Macabre...
Przygotujcie się kochani na opowieść pewnej Pani.
Zwała się ona Taiku Oroni i słynęła z uwielbienia do broni.
Jednej nocy o poranku
ukradziono jej miecz z ganku.
Miecz był ze szczerego złota, powiedziała: „Łotr idiota!”
Patrzy wszędzie łajno leży- tu ktoś był z Gumiaka wieży…
Jeszcze zbroi nie ubrała, gdy już do Homera gnała.
Mówi ona „Witam brata! Miecz mi wzięła jakaś szmata”
„Cóż ja pocznę bez katany, mój braciszku, mój kochany!”
„Samurajów kilku weź, zróbcie w Dorostarze rzeź!”
Na to się odezwał Xien: „Ja ich wytnę wszystkich w pień!”
„Wyruszymy tuż po zmroku, nie zapomnę wziąć sudoku”
Godzin kilka przeczekali, do podróży się zabrali.
A dołączył do nich Dzagat, bo pokazał im swój szpagat.
Tak im się to spodobało, choć im jeszcze było mało.
Dzagat zrobił piękne salto, narzucając w locie palto.
Pożegnali się z rodziną, bo być może tam już zginą.
Gdy do Siczy się dostali, wnet kozaków napotkali.
Nic a nic się ich nie bali, łby im wszystkim pościnali.
Tylko jeden się uchował, który się w wychodku schował.
Gdy wystawił z kibla głowę odebrało jemu mowę.
Ojciec jego ukochany, rozwalony był na rany!
Rzecz to była niesłychana, pobiegł do Wielkiego Hana.
Han już smacznie sobie spał, więc go młodzian rozgniewał.
Wbił mu sztylet prosto w serce, zabijając innowiercę.
Wróćmy jednak do wyprawy, tam się działy ważne sprawy.
Wojownicy wypoczęci, znów ruszyli pełni chęci.
Mordy prawosławne zlali, sake przy tym popijali.
Cara nawet tam nie było, wódkę wypił- go zmuliło.
Smacznie kimał sobie leń, kaca leczył cały dzień.
I o świcie wypłynęli, żagiel od Shogunki wzięli.
Na ląd zeszli, japonki ubrali, miecze wyczyścili- na front się udali.
Cisza w Dorostarze złowroga panuje, dziwią się samuraje gdzie te wszystkie **uje
Z karczmy wychodzi pijana dziewica, śmierć ją dopadnie, mimo pięknego lica.
Szybko Xien do niej biegnie i rękę odcina- mina jej rzednie i płakać zaczyna.
„Cóż Ci zrobiłam o straszny panie? ” – takie to mu zadaje pytanie.
A on niewzruszon zupełnie jej krzykiem, odcina jej drugą małym nożykiem.
Krew wszędzie tryska, on zaś się śmieje- tak się kończą bandytki dzieje.
Dzagat zaś mięśnie stalowe napina i niczym cyrkowiec w górę się wzbija.
Z wielkim łoskotem drzwi karczmy otwiera, a tam bandyci grają w pokera.
Patrzy nasza Taiku Oroni, a jeden bandyta jej miecz dzierży w dłoni.
Wściekła się nieziemsko ta wojownicza kobita i za gardło Siomę chwyta.
Rzuciła się nań z krzykiem Pani i centralnie w środek głowy go rani!
„I co teraz poczniesz bandyto jeden?” – Taoistka pyta.
„Zostaw go!”- rzecze Homer: „On nic nie wart łachmyta!”
„Daj mu 10 sekund przewagi, niech ucieka świadom swej zniewagi"
„A my go dogonim jak najszybciej umiemy- damy nauczkę i w twarz mu spluniemy”
Zgodziła się i tak też było, że wojowników pięć minut w karczmie nie było.
Nie wiem czy mówić Wam co karą było, żywota złodzieja to jednak nie zakończyło…
Ale jeśli tak bardzo chcecie, to powiem Wam, jaką nasi mieli hecę.
Tak to już jest gdy się zacznie z nami- zza wielkiego muru- Taoistami.
A co do Łotra i jego kary… ciekawe mieli co do niego zamiary.
Troszkę go oskubali ze skórki na ciele i zaproponowali morskie kąpiele.
A kiedy dosyć SPA Sioma miał- na słoneczne kąpiele się wnet udał.
I tak korzystał z dobrodziejstw natury, kończąc jak wszystkie z Dorostaru gbury…
Przygotujcie się kochani na opowieść pewnej Pani.
Zwała się ona Taiku Oroni i słynęła z uwielbienia do broni.
Jednej nocy o poranku
ukradziono jej miecz z ganku.Miecz był ze szczerego złota, powiedziała: „Łotr idiota!”
Patrzy wszędzie łajno leży- tu ktoś był z Gumiaka wieży…
Jeszcze zbroi nie ubrała, gdy już do Homera gnała.
Mówi ona „Witam brata! Miecz mi wzięła jakaś szmata”
„Cóż ja pocznę bez katany, mój braciszku, mój kochany!”
„Samurajów kilku weź, zróbcie w Dorostarze rzeź!”
Na to się odezwał Xien: „Ja ich wytnę wszystkich w pień!”
„Wyruszymy tuż po zmroku, nie zapomnę wziąć sudoku”
Godzin kilka przeczekali, do podróży się zabrali.
A dołączył do nich Dzagat, bo pokazał im swój szpagat.
Tak im się to spodobało, choć im jeszcze było mało.
Dzagat zrobił piękne salto, narzucając w locie palto.
Pożegnali się z rodziną, bo być może tam już zginą.
Gdy do Siczy się dostali, wnet kozaków napotkali.
Nic a nic się ich nie bali, łby im wszystkim pościnali.
Tylko jeden się uchował, który się w wychodku schował.
Gdy wystawił z kibla głowę odebrało jemu mowę.
Ojciec jego ukochany, rozwalony był na rany!
Rzecz to była niesłychana, pobiegł do Wielkiego Hana.
Han już smacznie sobie spał, więc go młodzian rozgniewał.
Wbił mu sztylet prosto w serce, zabijając innowiercę.
Wróćmy jednak do wyprawy, tam się działy ważne sprawy.
Wojownicy wypoczęci, znów ruszyli pełni chęci.
Mordy prawosławne zlali, sake przy tym popijali.
Cara nawet tam nie było, wódkę wypił- go zmuliło.
Smacznie kimał sobie leń, kaca leczył cały dzień.
I o świcie wypłynęli, żagiel od Shogunki wzięli.
Na ląd zeszli, japonki ubrali, miecze wyczyścili- na front się udali.
Cisza w Dorostarze złowroga panuje, dziwią się samuraje gdzie te wszystkie **uje
Z karczmy wychodzi pijana dziewica, śmierć ją dopadnie, mimo pięknego lica.
Szybko Xien do niej biegnie i rękę odcina- mina jej rzednie i płakać zaczyna.
„Cóż Ci zrobiłam o straszny panie? ” – takie to mu zadaje pytanie.
A on niewzruszon zupełnie jej krzykiem, odcina jej drugą małym nożykiem.
Krew wszędzie tryska, on zaś się śmieje- tak się kończą bandytki dzieje.
Dzagat zaś mięśnie stalowe napina i niczym cyrkowiec w górę się wzbija.
Z wielkim łoskotem drzwi karczmy otwiera, a tam bandyci grają w pokera.
Patrzy nasza Taiku Oroni, a jeden bandyta jej miecz dzierży w dłoni.
Wściekła się nieziemsko ta wojownicza kobita i za gardło Siomę chwyta.
Rzuciła się nań z krzykiem Pani i centralnie w środek głowy go rani!
„I co teraz poczniesz bandyto jeden?” – Taoistka pyta.
„Zostaw go!”- rzecze Homer: „On nic nie wart łachmyta!”
„Daj mu 10 sekund przewagi, niech ucieka świadom swej zniewagi"
„A my go dogonim jak najszybciej umiemy- damy nauczkę i w twarz mu spluniemy”
Zgodziła się i tak też było, że wojowników pięć minut w karczmie nie było.
Nie wiem czy mówić Wam co karą było, żywota złodzieja to jednak nie zakończyło…
Ale jeśli tak bardzo chcecie, to powiem Wam, jaką nasi mieli hecę.
Tak to już jest gdy się zacznie z nami- zza wielkiego muru- Taoistami.
A co do Łotra i jego kary… ciekawe mieli co do niego zamiary.
Troszkę go oskubali ze skórki na ciele i zaproponowali morskie kąpiele.
A kiedy dosyć SPA Sioma miał- na słoneczne kąpiele się wnet udał.
I tak korzystał z dobrodziejstw natury, kończąc jak wszystkie z Dorostaru gbury…
Dziś długo nie mogłam wybudzić się ze snu... Widziałam Krzywy Mur, a wokół niego kilometry nieprzyjaznego terenu. Brunatny i cichy step. Jakby umarły.
A jednak to jezioro... W jakiś cudowny sposób ożywia tę krainę. I kusi, zachęca by obmyć zmęczoną twarz. Nie mogę się oprzeć. Nachylam się nad Błękitem. Chcę nabrać wody w ręce, ale cóż to? Czy to ja? Długo, długo nie mogę oderwać wzroku od odbicia...
Dopiero silny ból wyrwał mnie ze snu... Znak wyryty na mej piersi palił niemiłosiernie. Znak ów nadludzkimi mocami, przez kapłankę philofolis Nezumi stworzony. No tak... Mówiła mi przecież, że znak ten nie ciało zdobi lecz duszę.
Świt ten ma od teraz prowadzić mnie przez resztę życia, oświetlać mi ścieżki właściwe i bronić przed ludzkimi słabostkami i żądzami.
(Niski ukłon dla Julki od Asi. Dziękuję
)
A jednak to jezioro... W jakiś cudowny sposób ożywia tę krainę. I kusi, zachęca by obmyć zmęczoną twarz. Nie mogę się oprzeć. Nachylam się nad Błękitem. Chcę nabrać wody w ręce, ale cóż to? Czy to ja? Długo, długo nie mogę oderwać wzroku od odbicia...
Dopiero silny ból wyrwał mnie ze snu... Znak wyryty na mej piersi palił niemiłosiernie. Znak ów nadludzkimi mocami, przez kapłankę philofolis Nezumi stworzony. No tak... Mówiła mi przecież, że znak ten nie ciało zdobi lecz duszę.
Świt ten ma od teraz prowadzić mnie przez resztę życia, oświetlać mi ścieżki właściwe i bronić przed ludzkimi słabostkami i żądzami.
(Niski ukłon dla Julki od Asi. Dziękuję
)
-
gość:
Zło robi lepsze postacie :P
-
tCM: Cieszę się drogi gościu, że podzieliłeś się ze mną swoimi przemyśleniami, ale wychodzę z założenia, że o gustach się nie dyskutuje :) Pozdrawiam
-
gość:
@tCM: zal...ta postac wyglada beznadziejnie niezaleznie od gustu, musialas malo zaplacic tej nezumi. chyba ze autorka to jakies beztalencie(opcja bardziej prawdopodobna)
Pożegnanie Krystiana syna Tomasza z KurKor.
Pożegnanie, które ujęło mnie mocno za serce i które postanowiłam tu zachować...
Moje z Tao Pożegnanie
Obyś miało KurKor, nigdy nie zaginąć!
Wiele Kor spędziłem z narodem ukochanym.
Lecz nadszedł czas ku brzegom popłynąć,
Milczącym, nieznanym.
Nim na Zachodnie Morza wypłynę,
Pamiętaj- nie zginę.
Choć tysiąc mil od was, a staj ćwierć tysiąca
na ziemiach obcych poznawać świat będę,
tak łatwo nie zgaśnie ta miłość gorąca
do KurKor we mnie.
Bym przetrwał w pamięci choć odrobinę,
Pamiętaj- nie zginę.
Ziemio nasza, zroszona krwią wrogów,
i krwią przyjaciół, co Ciebie bronili.
Pamiętać Cię będę, bo na wszystkich bogów!,
i dla mnie walczyli.
Nim z mieczem nie wrócę, by mieć w tym swą winę,
Pamiętaj- nie zginę.
Nigdy nie dajcie się zaprząc do kierata.
Mężni moi bracia i Wy, siostry me śliczne,
Niech was po drogach prowadzi świata
Tao kosmiczne.
Pamiętaj siostro, pamiętaj bracie,
Brońcie ojczyznę, aż poumieracie.
Pożegnanie, które ujęło mnie mocno za serce i które postanowiłam tu zachować...
Moje z Tao Pożegnanie
Obyś miało KurKor, nigdy nie zaginąć!
Wiele Kor spędziłem z narodem ukochanym.
Lecz nadszedł czas ku brzegom popłynąć,
Milczącym, nieznanym.
Nim na Zachodnie Morza wypłynę,
Pamiętaj- nie zginę.
Choć tysiąc mil od was, a staj ćwierć tysiąca
na ziemiach obcych poznawać świat będę,
tak łatwo nie zgaśnie ta miłość gorąca
do KurKor we mnie.
Bym przetrwał w pamięci choć odrobinę,
Pamiętaj- nie zginę.
Ziemio nasza, zroszona krwią wrogów,
i krwią przyjaciół, co Ciebie bronili.
Pamiętać Cię będę, bo na wszystkich bogów!,
i dla mnie walczyli.
Nim z mieczem nie wrócę, by mieć w tym swą winę,
Pamiętaj- nie zginę.
Nigdy nie dajcie się zaprząc do kierata.
Mężni moi bracia i Wy, siostry me śliczne,
Niech was po drogach prowadzi świata
Tao kosmiczne.
Pamiętaj siostro, pamiętaj bracie,
Brońcie ojczyznę, aż poumieracie.
I co tu teraz robić?
Prawa są?
Są.
Rozwinęła pergamin.
Przeczytała raz.
Potem drugi.
Trzeci.
Czwarty.
KODEKS KURKOR
I. Terytoria Shogunatu:
-KurKor
-dzielnica Smoka
-step LiuKi
-archipelag Imoto
II. Władza w KurKor:
Władzę w KurKor sprawuje Shogunka tenmei Chiyeko Miyo
Dumą i siłą KurKor są samurajowie
Z woli Shogunki funkcję Daimio sprawuje samuraj Black Templar
III. Prawa obowiązujące na terytoriach Kurkor:
Taoistom zabraniam:
- Ataków na braci i siostry w wierze
- Ataków na przyjaciół, sprzymierzeńców KurKor
- Wulgarnego, obraźliwego zachowania w stosunku do Taoistów i innowierców
- Handlu posiadłościami KurKor bez zgody Shogunki
- Wszelkich oszustw na Taoistach i innowiercach
- Kradzieży na swych braciach i siostrach
- Noszenia imion oraz herbów niestosownych, niedbałych
- Handlu, wymiany, rozdawania listów żelaznych nadanych przez Shogunkę
- Żebrania
- Obrażania Taoizmu, Taoistów, Shogunatu na forum publicznym jak i w wiadomościach prywatnych
Konsekwencją nieprzestrzegania praw jest Lista Kuro.
IV. Samurajowie:
Obowiązkiem samuraja jest:
- Wierne służenie Shogunce.
- Przestrzeganie praw i wypełnianie woli Shogunatu.
- Obrona granic KurKoru przed innowiercami, wrogami, bandytami niestosującymi się do prawa.
- Rozstrzyganie sporów wśród narodu Tao.
- Doradzanie i pomoc potrzebującym, pouczanie młodych, niedoświadczonych Taoistów.
- Pilnowanie porządku i praw panujących na terytorium KurKoru.
- Udział w wyborach na Shoguna.
Przyjęcie na stanowisko samuraja:
Shogunka los swój powierzyła w ręce samurajów. Samurajem zostać może jedynie ten, któremu Shogunka bezgranicznie ufa.
V. Wushu oraz Sisheni:
Obowiązkiem każdego Wushu oraz Sishena jest obrona Taoizmu, Taoistów oraz KurKoru. Walczcie tak, jak uważacie za słuszne. Śladem Waszym wojownicy niech będą gorzkie łzy, żal i krew naszych wrogów!
VI. Polityka zagraniczna:
Każdy innowierca jest wrogiem…
Stosunki dyplomatyczne z niżej wymienionymi na obecna chwilę nie istnieją:
-Orgrod
-Zigura
-RaaniiDill
-Albion
-Hardron
-Amazonia
-Dorostar
-Sicz
VII. Wiara i filozofia:
Taoizm religijny (daojiao) to rdzenna religia powstała przez połączenie filozofii taoistycznej z wierzeniami ludowymi i magicznymi. Głosi m.in. jedność zasad yin i yang, których wzajemne dopełnianie się w tao stanowi podstawę harmonii świata.
Taoizm filozoficzny (daojia) to jeden z głównych (obok konfucjanizmu i buddyzmu) kierunków klasycznej filozofii chińskiej. Związany jest nierozerwalnie z pojęciem tao. Tao jest esencja wszechświata, stanowiącą podłoże wszelkich zmian. Nie może być opisane słowami (a jeżeli - jak głosi Zhuangzi - to tylko za pomocą paradoksów), gdyż ciągłe się zmienia, ponadto każdy opis jest jedynie przybliżeniem rzeczywistości. Można jednak poprzez rozwój duchowy osiągnąć stan mędrca taoistycznego i tym samym harmonie z tao.
VIII. Nadania ziemskie, listy żelazne:
Każda prośba o nadanie posiadłości rozpatrywana będzie oddzielnie.
Shogunka pragnie, by ziemia trafiała w ręce tych, którzy w pełni zasługują na jej posiadanie.
Ziemie uzyskać można także:
- z woli Shogunki
- za długą i wierną służbę Shogunce
- za zasługi dla KurKor
Handel ziemią karany jest Listą Kuro.
Shogunat zastrzega sobie prawo pierwokupu posiadłości w obiegu wtórnym.
Listy żelazne Shogunka przyznaje zależnie od potrzeb.
O wydanie listu może ubiegać się każdy Taoista, z wyłączeniem Taoistów widniejących na Liście Kuro.
IX. Polityka wewnętrzna:
Lista Shiro- widnieć będą na niej imiona innowierców, którzy cieszą się przyjaźnią Shogunatu. Innowiercy Ci nie będą zamykani, ani atakowani na terytorium KurKor.
Lista Kuro- widnieć na niej będą imiona Taoistów, którzy nie stosują się do praw nadanych przez Shogunkę. Ci winni być zamykani i atakowani.
X. Obywatelstwa:
Shogunka decydować będzie o tym, komu nadane zostanie obywatelstwo.
Wstępne wymagania, które należy spełnić, aby uzyskać obywatelstwo dostępne u samuraja Black Templara.
Obywatel ma obowiązek, na okoliczność konfliktu zbrojnego z wrogiem zewnętrznym ramię i serce swoje pod sztandar KurKor oddać. Zobligowany zostaje do całkowitego posłuszeństwa mianowanemu przez Shoguna na czas danego konfliktu zwierzchnikowi sil zbrojnych -zwanemu Shikken. Polecenia jego realizować bez sprzeciwu i niezwłocznie musi a z powierzonych zadań wywiązywać się sumiennie.
Lista Obywateli osady KurKor:
1. yakuza ronin Trokpol
2. Xien
3. Mirinda
4. yakuza Jelonek
5. Murasaki Swessow
6. yakuza Nowik
7. yakuza BEHEMLOT
8. yakuza Mściciel
9. yakuza Nergal
10. yakuza Ronaldo
11. yakuza Koniasz O.
12. hokkou Saigo Tetsui
13. tenmei Chiyeko Miyo
Po kilkudziesięciu minutach wertowania Kodeksu zdałam sobie sprawę, że strach mnie ogarnia na myśl o wyjściu z komnaty. Na myśl o wyjściu do poddanych.
Co chwilkę wpadał jakiś zdyszany posłaniec z listami od przyjaciół, którzy przebywali akurat w odległych zakątkach świata Albionu. Gratulowano, składano propozycje współpracy i chęć pomocy. Życzono pomyślności i rozwagi w podejmowaniu decyzji. Odpisywałam- dziękowałam, dawałam słowo, że będziemy w kontakcie…
I nagle wszystko ucichło. Za oknem pokazał się księżyc. Ulica opustoszała. Ucichł gwar na bazarze i w oberży. I ja się uspokoiłam. Zdjęłam z piersi ciążący jak nigdy smoczy napierśnik i wyszłam na plac przed Pałacem.
- Dużo papierkowej roboty, co?- Black Templar . Skąd on się tu wziął? Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Pokiwałam głową. Czekałam na to co powie. Wszak już wcześniej mówił mi, że chce zrezygnować ze służby samurajskiej. Że jego przeznaczeniem jest walka o wiarę, ze pragnie być wushu. Nie chciałam podejmować tematu, bo zwyczajnie się bałam, ze zostawi mnie w tej zupełnie przecież nowej i dziwnej dla mnie sytuacji. A co to za władca, który boi się własnego cienia? Stałam jak zahipnotyzowana. Wpatrywałam się z pasją w swoje pirytowe chodaczki. Wreszcie nie wytrzymałam i rzuciłam mu się na szyję.
- Proszę zostań ze mną jeszcze jakiś czas! Pokaż, wytłumacz, bądź- po prostu bądź przy mnie… Black ratuj... uspokój…- spojrzałam mu w oczy.
- Przecież nic się nie stało…- Objął mnie mocno i patrzył na mnie z góry wyraźnie rozbawiony zaistniałą sytuacją.
- Wiem, ale straszna ze mnie panikara.- wycedziłam przez zęby.
- Idź do Pałacu… I spokojnie… Masz dwa dni zanim wszyscy się połapią… I jeśli coś będzie trzeba zrobić- mów. Jeszcze trochę tu z Wami zostanę…- poklepał mnie przyjacielsko po plecach, ukłonił się i odszedł.
Prawa są?
Są.
Rozwinęła pergamin.
Przeczytała raz.
Potem drugi.
Trzeci.
Czwarty.
KODEKS KURKOR
I. Terytoria Shogunatu:
-KurKor
-dzielnica Smoka
-step LiuKi
-archipelag Imoto
II. Władza w KurKor:
Władzę w KurKor sprawuje Shogunka tenmei Chiyeko Miyo
Dumą i siłą KurKor są samurajowie
Z woli Shogunki funkcję Daimio sprawuje samuraj Black Templar
III. Prawa obowiązujące na terytoriach Kurkor:
Taoistom zabraniam:
- Ataków na braci i siostry w wierze
- Ataków na przyjaciół, sprzymierzeńców KurKor
- Wulgarnego, obraźliwego zachowania w stosunku do Taoistów i innowierców
- Handlu posiadłościami KurKor bez zgody Shogunki
- Wszelkich oszustw na Taoistach i innowiercach
- Kradzieży na swych braciach i siostrach
- Noszenia imion oraz herbów niestosownych, niedbałych
- Handlu, wymiany, rozdawania listów żelaznych nadanych przez Shogunkę
- Żebrania
- Obrażania Taoizmu, Taoistów, Shogunatu na forum publicznym jak i w wiadomościach prywatnych
Konsekwencją nieprzestrzegania praw jest Lista Kuro.
IV. Samurajowie:
Obowiązkiem samuraja jest:
- Wierne służenie Shogunce.
- Przestrzeganie praw i wypełnianie woli Shogunatu.
- Obrona granic KurKoru przed innowiercami, wrogami, bandytami niestosującymi się do prawa.
- Rozstrzyganie sporów wśród narodu Tao.
- Doradzanie i pomoc potrzebującym, pouczanie młodych, niedoświadczonych Taoistów.
- Pilnowanie porządku i praw panujących na terytorium KurKoru.
- Udział w wyborach na Shoguna.
Przyjęcie na stanowisko samuraja:
Shogunka los swój powierzyła w ręce samurajów. Samurajem zostać może jedynie ten, któremu Shogunka bezgranicznie ufa.
V. Wushu oraz Sisheni:
Obowiązkiem każdego Wushu oraz Sishena jest obrona Taoizmu, Taoistów oraz KurKoru. Walczcie tak, jak uważacie za słuszne. Śladem Waszym wojownicy niech będą gorzkie łzy, żal i krew naszych wrogów!
VI. Polityka zagraniczna:
Każdy innowierca jest wrogiem…
Stosunki dyplomatyczne z niżej wymienionymi na obecna chwilę nie istnieją:
-Orgrod
-Zigura
-RaaniiDill
-Albion
-Hardron
-Amazonia
-Dorostar
-Sicz
VII. Wiara i filozofia:
Taoizm religijny (daojiao) to rdzenna religia powstała przez połączenie filozofii taoistycznej z wierzeniami ludowymi i magicznymi. Głosi m.in. jedność zasad yin i yang, których wzajemne dopełnianie się w tao stanowi podstawę harmonii świata.
Taoizm filozoficzny (daojia) to jeden z głównych (obok konfucjanizmu i buddyzmu) kierunków klasycznej filozofii chińskiej. Związany jest nierozerwalnie z pojęciem tao. Tao jest esencja wszechświata, stanowiącą podłoże wszelkich zmian. Nie może być opisane słowami (a jeżeli - jak głosi Zhuangzi - to tylko za pomocą paradoksów), gdyż ciągłe się zmienia, ponadto każdy opis jest jedynie przybliżeniem rzeczywistości. Można jednak poprzez rozwój duchowy osiągnąć stan mędrca taoistycznego i tym samym harmonie z tao.
VIII. Nadania ziemskie, listy żelazne:
Każda prośba o nadanie posiadłości rozpatrywana będzie oddzielnie.
Shogunka pragnie, by ziemia trafiała w ręce tych, którzy w pełni zasługują na jej posiadanie.
Ziemie uzyskać można także:
- z woli Shogunki
- za długą i wierną służbę Shogunce
- za zasługi dla KurKor
Handel ziemią karany jest Listą Kuro.
Shogunat zastrzega sobie prawo pierwokupu posiadłości w obiegu wtórnym.
Listy żelazne Shogunka przyznaje zależnie od potrzeb.
O wydanie listu może ubiegać się każdy Taoista, z wyłączeniem Taoistów widniejących na Liście Kuro.
IX. Polityka wewnętrzna:
Lista Shiro- widnieć będą na niej imiona innowierców, którzy cieszą się przyjaźnią Shogunatu. Innowiercy Ci nie będą zamykani, ani atakowani na terytorium KurKor.
Lista Kuro- widnieć na niej będą imiona Taoistów, którzy nie stosują się do praw nadanych przez Shogunkę. Ci winni być zamykani i atakowani.
X. Obywatelstwa:
Shogunka decydować będzie o tym, komu nadane zostanie obywatelstwo.
Wstępne wymagania, które należy spełnić, aby uzyskać obywatelstwo dostępne u samuraja Black Templara.
Obywatel ma obowiązek, na okoliczność konfliktu zbrojnego z wrogiem zewnętrznym ramię i serce swoje pod sztandar KurKor oddać. Zobligowany zostaje do całkowitego posłuszeństwa mianowanemu przez Shoguna na czas danego konfliktu zwierzchnikowi sil zbrojnych -zwanemu Shikken. Polecenia jego realizować bez sprzeciwu i niezwłocznie musi a z powierzonych zadań wywiązywać się sumiennie.
Lista Obywateli osady KurKor:
1. yakuza ronin Trokpol
2. Xien
3. Mirinda
4. yakuza Jelonek
5. Murasaki Swessow
6. yakuza Nowik
7. yakuza BEHEMLOT
8. yakuza Mściciel
9. yakuza Nergal
10. yakuza Ronaldo
11. yakuza Koniasz O.
12. hokkou Saigo Tetsui
13. tenmei Chiyeko Miyo
Po kilkudziesięciu minutach wertowania Kodeksu zdałam sobie sprawę, że strach mnie ogarnia na myśl o wyjściu z komnaty. Na myśl o wyjściu do poddanych.
Co chwilkę wpadał jakiś zdyszany posłaniec z listami od przyjaciół, którzy przebywali akurat w odległych zakątkach świata Albionu. Gratulowano, składano propozycje współpracy i chęć pomocy. Życzono pomyślności i rozwagi w podejmowaniu decyzji. Odpisywałam- dziękowałam, dawałam słowo, że będziemy w kontakcie…
I nagle wszystko ucichło. Za oknem pokazał się księżyc. Ulica opustoszała. Ucichł gwar na bazarze i w oberży. I ja się uspokoiłam. Zdjęłam z piersi ciążący jak nigdy smoczy napierśnik i wyszłam na plac przed Pałacem.
- Dużo papierkowej roboty, co?- Black Templar . Skąd on się tu wziął? Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Pokiwałam głową. Czekałam na to co powie. Wszak już wcześniej mówił mi, że chce zrezygnować ze służby samurajskiej. Że jego przeznaczeniem jest walka o wiarę, ze pragnie być wushu. Nie chciałam podejmować tematu, bo zwyczajnie się bałam, ze zostawi mnie w tej zupełnie przecież nowej i dziwnej dla mnie sytuacji. A co to za władca, który boi się własnego cienia? Stałam jak zahipnotyzowana. Wpatrywałam się z pasją w swoje pirytowe chodaczki. Wreszcie nie wytrzymałam i rzuciłam mu się na szyję.
- Proszę zostań ze mną jeszcze jakiś czas! Pokaż, wytłumacz, bądź- po prostu bądź przy mnie… Black ratuj... uspokój…- spojrzałam mu w oczy.
- Przecież nic się nie stało…- Objął mnie mocno i patrzył na mnie z góry wyraźnie rozbawiony zaistniałą sytuacją.
- Wiem, ale straszna ze mnie panikara.- wycedziłam przez zęby.
- Idź do Pałacu… I spokojnie… Masz dwa dni zanim wszyscy się połapią… I jeśli coś będzie trzeba zrobić- mów. Jeszcze trochę tu z Wami zostanę…- poklepał mnie przyjacielsko po plecach, ukłonił się i odszedł.
Za pierwszym razem się nie udało...
Za drugim samuraje wypełnili wolę Shoguna Xiena, któremu to zawdzięczam stanowisko Shoguna. On we mnie uwierzył. Dziękuję Mu za to
A oto lista moich samurajów z początków panowania...
W skład samurajów wchodzą:
1. murgrabia Fumihiko Hiryoku 0
2. kasztelan Sihulagen 0
3. podkanclerzy Tableru 0
4. baron Michiyo 0
5. podwojewoda D z a g a t 0
6. kanclerz Konfeush 0
7. baronet LolXon IX 0
8. kanclerz Triada Masahiro 0
9. par Piecio 0
10. podkomorzy Kwiat Lotosu 0
Za drugim samuraje wypełnili wolę Shoguna Xiena, któremu to zawdzięczam stanowisko Shoguna. On we mnie uwierzył. Dziękuję Mu za to

A oto lista moich samurajów z początków panowania...
W skład samurajów wchodzą:
1. murgrabia Fumihiko Hiryoku 0
2. kasztelan Sihulagen 0
3. podkanclerzy Tableru 0
4. baron Michiyo 0
5. podwojewoda D z a g a t 0
6. kanclerz Konfeush 0
7. baronet LolXon IX 0
8. kanclerz Triada Masahiro 0
9. par Piecio 0
10. podkomorzy Kwiat Lotosu 0
Gdzieś w jednym z moich dworków, podczas letnich porządków natknęłam się na spisany ręką młodej Ciriony dokument...
KurKor urzekł mnie, urzeka nadal…
Być może niewielu z Was zwróciło na nią uwagę, ale ona przyglądała się Wam bacznie. Zafascynowana wręcz zaczarowana wszystkim co działo się wokół niej. Jedność, wzajemna pomoc i szacunek, który ją otaczał sprawił, że zapragnęła być częścią tej wspólnoty. Każdy nowy dzień dawał jej szansę, wiedziała, że nie może jej zmarnować. Rosła więc w siłę, czerpiąc wiedzę od Taoistów napotkanych na swej drodze. Służyła wiernie swej Pani, wiedząc, iż nie może jej zawieść. Uważała, że pomoc Taoistom to jej obowiązek, że musi zrobić wszystko co w jej mocy, by wspierać swych braci i swoje siostry w wierze. Podążała wiernie za swą Shogunką, ufając jej bezgranicznie, wypełniając każdy jej rozkaz…
Robię to do tej pory, wypełniam jej wolę.
Być może niewielu z Was mi zaufa…
Być może wizja KurKoru, w którym się urodziłam i dorastałam przeminie...
Ja pragnę jednak by odżyła w Nas iskierka, która tak mnie urzekła, która sprawiła, że pragnę być z Wami. Istnieć dla Was. Wielu z Tao wie, że moim celem jest budowanie silnego państwa. Musimy dać szansę na rozwój młodym. Sama niegdyś dostałam taką szansę. Mała Ciriona zobaczyła przed sobą perspektywę, dano mi wybór. Nie ukrywam, wiele zawdzięczam mojej seniorce. Podała mi dłoń, pomogła, pokierowała. Szanuję ją za to. Kilkoma gestami sprawiła, że pozostanę jej wierna, choćby proponowano mi miliony, piękne zbroje czy serca… Wystarczy okazać odrobinę zainteresowania, bezinteresownej pomocy. Wierzę w młodych- odwdzięczą się. Wielu z nas jednak nie dostało tej szansy, czym się to skończyło- wiecie.
Spotkałam wśród nas wojowników, narbonusów, którzy otwarcie deklarowali i deklarują nadal pomoc dla młodych. Słuchałam ich, analizowałam… Wyciągnęłam z tych słów wiele wniosków. Ich zaangażowanie porwało mnie, utwierdziło w przekonaniu, że jesteśmy jednością. My także musimy ich wspierać. Każda najmniejsza pomoc jest ważna. Nic nie zostanie zapomniane. Nikt nie zostanie sam. Choćby świat się walił, my możemy na siebie liczyć.
Nikt nas nie powstrzyma. Razem zdecydujemy o losie KurKoru. Wspólnie.
Być może jest to czas wielkich zmian, Wy dokonacie wyboru.
Nie mam zamiaru przekonywać Was do siebie na siłę.
Tak jak nie mogę obiecać Wam milionów, wielkich przewrotów, nagłych zmian.
Jestem dla Was. Po prostu.
Dlatego proszę Was. Niech wybór Shoguna będzie stanowczy i ostateczny.
Wierzę, że tak właśnie będzie.
tenmei Chiyeko Miyo
Autor: tenmei Chiyeko Miyo 31472
1. Polityka zagraniczna- Nie zamierzam wprowadzać zmian. Jeśli otrzymam propozycję od innych władców, rozpatrzymy ją wspólnie i podejmiemy decyzję. Nie wykluczam referendum.
2. Shogunat- w jego skład wchodzić będzie przedstawiciel samurajów i dwie zaufane mi osoby. Wszelkie kwestie będą konsultowane z Shogunatem.
3. Lista Shiro pozostaje, będzie aktualizowana.
4. Wszyscy z Listy Kuro zostają ułaskawieni, dostają kredyt zaufania.
5. Na Listę Kuro trafiać będą Taoiści wyrządzający jakąkolwiek krzywdę drugiemu Tao.
6. Żaden Taoista bez względu na poglądy polityczne nie będzie zamykany.
7. Listy żelazne przyznawane będą tak jak do tej pory.
8. Dla młodych Taoistów organizowane będą konkursy, zawody dające możliwość pokazania się, zdobycia stanowiska.
9. Skupimy się na młodych- organizacja pracy za uzbrojenie, pokierowanie, drobna pomoc.
10. Zakaz sprzedaży ziemi innowiercom oraz osobom z listy Kuro. Młodzi Taoiści, aby nabyć ziemię będą musieli wypełnić odpowiednie wymagania.
11. Stan posiadłości kontrolowany będzie przez powołaną do tego instytucję.
12. Spisanie i przybliżenie historii KurKoru młodym Tao. Tak, aby poznali wartości, którymi się kierujemy. Damy im szansę na zrozumienie tego co dzieje się wokół nich.
13. Nakaz atakowania wszystkich innowierców przekraczających Krzywy Mur. Fundować im pobyt w ośrodku z wyjątkiem innowierców do poziomu stolnika.
14. Wasze pomysły, sugestie będę rozważała i w miarę możliwości wprowadzała w życie.
Uśmiech pojawił się na mojej twarzy
KurKor urzekł mnie, urzeka nadal…
Być może niewielu z Was zwróciło na nią uwagę, ale ona przyglądała się Wam bacznie. Zafascynowana wręcz zaczarowana wszystkim co działo się wokół niej. Jedność, wzajemna pomoc i szacunek, który ją otaczał sprawił, że zapragnęła być częścią tej wspólnoty. Każdy nowy dzień dawał jej szansę, wiedziała, że nie może jej zmarnować. Rosła więc w siłę, czerpiąc wiedzę od Taoistów napotkanych na swej drodze. Służyła wiernie swej Pani, wiedząc, iż nie może jej zawieść. Uważała, że pomoc Taoistom to jej obowiązek, że musi zrobić wszystko co w jej mocy, by wspierać swych braci i swoje siostry w wierze. Podążała wiernie za swą Shogunką, ufając jej bezgranicznie, wypełniając każdy jej rozkaz…
Robię to do tej pory, wypełniam jej wolę.
Być może niewielu z Was mi zaufa…
Być może wizja KurKoru, w którym się urodziłam i dorastałam przeminie...
Ja pragnę jednak by odżyła w Nas iskierka, która tak mnie urzekła, która sprawiła, że pragnę być z Wami. Istnieć dla Was. Wielu z Tao wie, że moim celem jest budowanie silnego państwa. Musimy dać szansę na rozwój młodym. Sama niegdyś dostałam taką szansę. Mała Ciriona zobaczyła przed sobą perspektywę, dano mi wybór. Nie ukrywam, wiele zawdzięczam mojej seniorce. Podała mi dłoń, pomogła, pokierowała. Szanuję ją za to. Kilkoma gestami sprawiła, że pozostanę jej wierna, choćby proponowano mi miliony, piękne zbroje czy serca… Wystarczy okazać odrobinę zainteresowania, bezinteresownej pomocy. Wierzę w młodych- odwdzięczą się. Wielu z nas jednak nie dostało tej szansy, czym się to skończyło- wiecie.
Spotkałam wśród nas wojowników, narbonusów, którzy otwarcie deklarowali i deklarują nadal pomoc dla młodych. Słuchałam ich, analizowałam… Wyciągnęłam z tych słów wiele wniosków. Ich zaangażowanie porwało mnie, utwierdziło w przekonaniu, że jesteśmy jednością. My także musimy ich wspierać. Każda najmniejsza pomoc jest ważna. Nic nie zostanie zapomniane. Nikt nie zostanie sam. Choćby świat się walił, my możemy na siebie liczyć.
Nikt nas nie powstrzyma. Razem zdecydujemy o losie KurKoru. Wspólnie.
Być może jest to czas wielkich zmian, Wy dokonacie wyboru.
Nie mam zamiaru przekonywać Was do siebie na siłę.
Tak jak nie mogę obiecać Wam milionów, wielkich przewrotów, nagłych zmian.
Jestem dla Was. Po prostu.
Dlatego proszę Was. Niech wybór Shoguna będzie stanowczy i ostateczny.
Wierzę, że tak właśnie będzie.
tenmei Chiyeko Miyo
Autor: tenmei Chiyeko Miyo 31472
1. Polityka zagraniczna- Nie zamierzam wprowadzać zmian. Jeśli otrzymam propozycję od innych władców, rozpatrzymy ją wspólnie i podejmiemy decyzję. Nie wykluczam referendum.
2. Shogunat- w jego skład wchodzić będzie przedstawiciel samurajów i dwie zaufane mi osoby. Wszelkie kwestie będą konsultowane z Shogunatem.
3. Lista Shiro pozostaje, będzie aktualizowana.
4. Wszyscy z Listy Kuro zostają ułaskawieni, dostają kredyt zaufania.
5. Na Listę Kuro trafiać będą Taoiści wyrządzający jakąkolwiek krzywdę drugiemu Tao.
6. Żaden Taoista bez względu na poglądy polityczne nie będzie zamykany.
7. Listy żelazne przyznawane będą tak jak do tej pory.
8. Dla młodych Taoistów organizowane będą konkursy, zawody dające możliwość pokazania się, zdobycia stanowiska.
9. Skupimy się na młodych- organizacja pracy za uzbrojenie, pokierowanie, drobna pomoc.
10. Zakaz sprzedaży ziemi innowiercom oraz osobom z listy Kuro. Młodzi Taoiści, aby nabyć ziemię będą musieli wypełnić odpowiednie wymagania.
11. Stan posiadłości kontrolowany będzie przez powołaną do tego instytucję.
12. Spisanie i przybliżenie historii KurKoru młodym Tao. Tak, aby poznali wartości, którymi się kierujemy. Damy im szansę na zrozumienie tego co dzieje się wokół nich.
13. Nakaz atakowania wszystkich innowierców przekraczających Krzywy Mur. Fundować im pobyt w ośrodku z wyjątkiem innowierców do poziomu stolnika.
14. Wasze pomysły, sugestie będę rozważała i w miarę możliwości wprowadzała w życie.
Uśmiech pojawił się na mojej twarzy
tCM
tCM, Kołobrzeg, Polska
O mnie: arcyksiążę tenmei Chiyeko Miyo
Obywatelstwo: KurKor
Stanowisko: sishen
Małżonek: arcyksiążę hokkou Saigo Tetsui I
Błędny rycerz: arcyksiążę hokkou Saigo Tetsui I
Dama serca dla: 8
Senior: arcyksiążę yakuza Nowik I
Wasale: 10
Wychowankowie: 7
Motto: “Nie ma większego niebezpieczeństwa nad lekceważenie wroga”
— Lao Cy
8395820
Strony WWW:
Ostatnie komentarze
-
intuimede, 55 dni temu »



-
freeyourlifee:
-
intuimede:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›